The Hills Have Eyes | Wzgórza mają oczy 1977

The Hills Have Eyes
(tłum. Wzgórza mają oczy)
rok premiery: 1977
produkcja: USA
scenariusz i reżyseria: Wes Craven
gatunek: horror

moja ocena: 6/10

Może nie wszyscy zdają sobie sprawę, że głośne Wzgórza mają oczy z 2006 roku (dość dobry horror, który być może pojawi się tutaj za jakiś czas) to najzwyklejszy w  świecie remake. W horrorowym świecie chodzą słuchy, że to właśnie od nich zaczął się popyt na filmy o wynaturzonych zwyrodnialcach, kazirodczych dzikusach pozbawionych hamulców moralnych (popularna Droga bez powrotu). Trzeba przyznać, że w pierwowzorze Wzgórz ten nienaturalny pierwiastek został dość lekko potraktowany. Więcej tu dzikości niż wynaturzeń. Niejeden jednak horror mógłby pozazdrościć starym Wzgórzom ich niesamowitego klimatu!


ZARYS FABUŁY 
Rodzina Carterów, w drodze do Los Angeles, przemierza rozległe amerykańskie pustkowia. Nie usłuchawszy przestróg mężczyzny ze stacji benzynowej zamiast trzymać się drogi, postanawiają zrobić sobie dodatkową wycieczkę. Niestety ich auto ulega awarii i zostają zmuszeni do spędzenia nocy na pustynnym odludziu. Nie wiedzą, że wśród skał czyha na nich niebezpieczeństwo w postaci grupy żądnych krwi tubylców.










BYŁO CZEGO SIĘ BAĆ? 
Cała ta pustka krajobrazu, zimne skały, ciemność nocy, samotna przyczepa kempingowa. To z pewnością działa na wyobraźnię. To i chyba tylko to.

CHARAKTERYSTYCZNY MOTYW I PIERWSZA KRYTYKA 
Aż prosi się o wymienienie typowych motywów właściwych amerykańskim horrorom: podrzędnej stacji benzynowej, przestróg właściciela, żeby przypadkiem nie zbaczać z drogi, awarii auta, noclegu w środku dziczy. W końcu pojawiają się ONI. Wynaturzeni, straszni, obrzydliwi. Niestety chyba tylko w teorii.

CO NIE WYSZŁO?
Bardzo wiele. Sporym błędem są porównania starych Wzgórz z ich remake'm, jednak tutaj trzeba przyznać, że pod kątem bohaterów szczególnie postaci morderców wypadają słabo. Zaznaczenie w fabule, że są to zmutowani odmieńcy, zupełnie rozmija się z rzeczywistością. To raczej dzikusi, którzy opanowali umiejętności łowcze, a jednak są zbyt słabi i głupi, by pokonać przeciętnych turystów, których jedyną bronią jest jedna spluwa (i pies). Do połowy film jeszcze trzyma poziom, niestety potem robi się coraz gorzej. Tubylcy padają jeden za drugim, z kolei dość nietypowe zakończenie może widza rozczarować.
   
DLA KOGO TEN FILM?
Dla fanów obrazów Wesa Cravena, chociaż według mnie nie był to udany przykład jego reżyserskich umiejętności. Wzgórza mają oczy warto obejrzeć przede wszystkim dla klimatu  amerykańskich pustkowi, strachu przed tym, co czai się w ciemności, ale i smaczku filmów z lat 70.




* okładka na górze wpisu: Wikipedia
** zdjęcia wewnątrz wpisu: Print Screeny z filmu