The Crater Lake Monster 1977

The Crater Lake Monster
rok premiery: 1977
produkcja: USA
scenariusz: William R. Stromberg, Richard Cardella
reżyseria: William R. Stromberg 
gatunek: horror

moja ocena: 4/10

Uroczy, komiczny staroć z kategorii monster movie obecnie nie robi zbyt spektakularnego wrażenia, a i trudno stwierdzić, czy w latach 70. mu się to zdarzało. Poklatkowe ujęcia potwora raczej bawią niż straszą, choć trzeba przyznać, że twórcy bardzo się starali pokazać nam coś więcej niż można by spodziewać się po takim niskobudżetowym filmie. Zaskakująco dużo mamy ujęć samego potwora (przypominającego prehistorycznego plezjozaura), jak również perypetii mieszkańców niewielkiego amerykańskiego miasteczka. The Crater Lake Monster bywa rozpoznawalny i może być podawany jako przykład klasycznego creature feature klasy B. 

The Final Terror | Krwawy biwak 1983

The Final Terror
(tłum. Krwawy biwak)
rok premiery: 1983
produkcja: USA
scenariusz: Jon George, Neill D. Hicks
reżyseria: Andrew Davis 
gatunek: horror, slasher

moja ocena: 4/10

Raczej słaby, choć zdumiewająco dobrze się go ogląda. Krwawy biwak to przykład typowego camping horroru, opartego o charakterystyczne, chwytliwe motywy, dobrze poprowadzony fabularnie i dający konkretne wyjaśnienia. Nie umywa się do takich produkcji jak Piątek 13-ego, choć widać, że usilnie stara się je naśladować. Potraktowany z przymrużeniem oka, może cieszyć klimatem lasu i scenografią. Gorzej w kwestii, zdawać by się mogło  amatorskiej realizacji, chociaż reżyser jest znany z innych dobrych produkcji. Warto potraktować ten film jako ciekawostkę, szczególnie, jeśli wydaje nam się, że widzieliśmy już wszystkie horrory biwakowe. 

Race with the Devil | Wyścig z diabłem 1975

Race with the Devil
(tłum. Wyścig z diabłem)
rok premiery: 1975
produkcja: USA
scenariusz: Wes Bishop, Lee Frost
reżyseria: Jack Starrett
gatunek: horror, akcja

moja ocena: 9/10

Horror pełen akcji, napięcia i nerwowej atmosfery? Do tego z okultystycznym tłem? Czy to mogło się udać? Wyścig z diabłem to kapitalny horror drogi (road horror), dopracowany pod każdym względem. Nic w nim nie zgrzyta (chyba że zrujnowany kamper), obsada aktorska cieszy oko, a poczucie zagrożenia nie odstępuje widza na krok. Oto jak robi się horrory  że tak to ujmę  motoryzacyjne, w którym motyw ucieczki naprawdę robi wrażenie. Do tego dołóżmy stary dobry przeskok między beztroską wycieczką a walką o przetrwanie oraz klimat jak z Dziecka Rosemary. To również dobry przykład horroru, w którym jedno mroczne wydarzenie wywołuje lawinę przykrych konsekwencji. 

The Conjuring | Obecność 2013

The Conjuring
(tłum. Obecność)
rok premiery: 2013
produkcja: USA
scenariusz: Chad Hayes, Carey W. Hayes
reżyseria: James Wan
gatunek: horror

moja ocena: 9/10

Historia o nawiedzonym domu to w przypadku Obecności zbyt mało powiedziane. Seria filmów z małżeństwem demonologów Edem i Lorraine Warrenami wprowadza do świata horroru zupełnie nową jakość. Po pierwsze, Obecność (a później kolejne części) jest rzekomo oparta na faktach (mniej lub bardziej podkoloryzowanych). Po drugie, nie samo nawiedzenie i nie duchy stanowią główny motor wydarzeń. Jest nim bowiem opętanie. Już sam pomysł z demonem, który żeruje na jednym z bohaterów, mrozi krew w żyłach, zaś starcie z siłami zła nadaje produkcji bardzo mroczny charakter. Jeśli dodatkowo wszystko to, co w bardzo klimatyczny i profesjonalny sposób przedstawili filmowcy, zdarzyło się naprawdę, dostajemy nie tylko świetną realizację, która w istocie straszy, ale również kawałek historii, która w zasadzie może wydarzyć się znowu. Wystarczająco creepy?

Cujo 1983

Cujo 
rok premiery: 1983
produkcja: USA
reżyseria: Lewis Teague 
scenariusz: Don Carlos Dunaway, Lauren Currier
gatunek: horror
/ na podstawie powieści "Cujo" Stephena Kinga

moja ocena: 8/10

Prosta fabuła, skupiona głównie wokół jednej sceny, ale jakże przemyślane, doskonałe ujęcia i to w zdawać by się mogło przeciętnej produkcji lat 80-tych, będącej do tego adaptacją jednej z mniej popularnych, choć znanej rzeszy fanów powieści Cujo Stephena Kinga. Zarażony wścieklizną pies atakujący przerażoną matkę z dzieckiem staje się ikoną horroru, a dla tych, którzy dawno temu mieli okazję oglądać Cujo do niedzielnego obiadu — również postrachem dzieciństwa. Bowiem nie jest to żaden horrorek familijny, tylko krwawy, trzymający w napięciu i wstrząsający horror pełną gębą, w którym na pierwszy plan wychodzi motyw izolacji oraz zagrożenia ze strony nieobliczalnego zwierzęcia. 

Motel Hell | Piekielny motel 1980

Motel Hell
(tłum. Piekielny motel)
rok premiery: 1980
produkcja: USA
scenariusz: Robert Jaffe, Steven-Charles Jaffe
reżyseria: Kevin Connor
gatunek: horror, komedia

moja ocena: 6/10

Zabawny, czy przerażający? Piekielny motel to horrorkowy średniak o zabarwieniu komediowym, a jednak dość krwawy i drastyczny. Ogląda się go z prawdziwą przyjemnością, trzyma w napięciu od początku do końca. Jest spójny, logiczny, pełen ciekawych postaci i cudownie przerysowanych scen. Atmosfera całego filmu jest dość sielankowa, a makabra kryje się za drzwiami warsztatu i za żywopłotem. Nie znajdziecie drugiego tak postrzelonego horroru, z tak dobrą obsadą oraz scenami, które  gdyby film był znany szerszej widowni  z pewnością stałyby się ikoniczne.