(tłum. Koszmar z ulicy Wiązów)
rok premiery: 1984
produkcja: USA
reżyseria: Wes Craven
scenariusz: Wes Craven
gatunek: horror
moja ocena: 10/10
"One, two – Freddy’s coming for you...
Three, four – better lock your door..."
Znacie to? "Nine, ten – Never sleep again" Mrozi krew. Oto jeden z moich ulubionych horrorów. Horrorów doskonałych. Horrorów w pełnym tego słowa znaczeniu! Jest mroczny, przerażający, z mistrzowsko skomponowaną muzyką i perfekcyjnie przemyślaną scenerią. Mokre ulice pełne unoszących się w powietrzu oparów, ciemne podwórka, zaułki oświetlane słabym światłem latarni. Pręty, rury, metal. Taki jest klimat Koszmaru z ulicy Wiązów. Koszmaru, w którym granice snu i jawy zostały zatarte. I nawet jeśli z reguły nie straszą nas sny filmowych bohaterów (straszniejsza jest ich rzeczywistość), to zapewniam, że tutaj to się raz na zawsze zmieni. Będziecie się bać. Będziecie wstrzymywać oddech. Bo twórcy z lat 80. wiedzieli, jak się kręci prawdziwe horrory, a nie ich parodie. Jesteście gotowi? Tylko nie zasypiajcie!
Three, four – better lock your door..."
Znacie to? "Nine, ten – Never sleep again" Mrozi krew. Oto jeden z moich ulubionych horrorów. Horrorów doskonałych. Horrorów w pełnym tego słowa znaczeniu! Jest mroczny, przerażający, z mistrzowsko skomponowaną muzyką i perfekcyjnie przemyślaną scenerią. Mokre ulice pełne unoszących się w powietrzu oparów, ciemne podwórka, zaułki oświetlane słabym światłem latarni. Pręty, rury, metal. Taki jest klimat Koszmaru z ulicy Wiązów. Koszmaru, w którym granice snu i jawy zostały zatarte. I nawet jeśli z reguły nie straszą nas sny filmowych bohaterów (straszniejsza jest ich rzeczywistość), to zapewniam, że tutaj to się raz na zawsze zmieni. Będziecie się bać. Będziecie wstrzymywać oddech. Bo twórcy z lat 80. wiedzieli, jak się kręci prawdziwe horrory, a nie ich parodie. Jesteście gotowi? Tylko nie zasypiajcie!
ZARYS FABUŁY
Ulica Wiązów. Grupkę nastolatków dręczą podobne, bardzo realne sny, z których budzą się z krzykiem. W tych snach goni ich człowiek w brudnym czerwono-zielonym swetrze, czarnym kapeluszu, z poparzoną twarzą i w rękawicach zakończonych nożami. Jedna z nastolatek, Nancy, zapamiętuje ze swoich snów dziecięcą rymowankę o chłopcu Freddy'm, którym straszy się niegrzeczne dzieci. Jednak okropne sny nie tylko przybierają na sile, ale zaczynają mieć wydźwięk w rzeczywistości.


CZEGO SIĘ BAŁAM?
Gdy napiszę, że Freddy'ego Kruegera, to wyjdzie zbyt banalnie? Otóż może nie jego samego bałam się najbardziej. Najstraszniejszy był ten odgłos przesuwanych po metalu paznokci-noży. Ciemne zaułki. Cała sceneria filmu! Myśląc o scenerii z prawdziwego horroru, zawsze widzę ulice takie, jak te. No, a zaraz potem, oczywiście, bałam się zasnąć!
ŚWIETNY MOTYW
Nareszcie horror z prawdziwego zdarzenia! Horror, który ma straszyć. Film, który pomimo swoich lat, nie śmieszy ewentualnymi niedociągnięciami lub skromnością efektów specjalnych. Rewelacyjna gra aktorska głównej bohaterki (i jej charyzma) pokazuje, że nie zawsze należy przymykać oko na aktorskie niedociągnięcia w horrorach z lat 90. Poza tym świetnie został przedstawiony wątek sen-jawa. A sama muzyka... ach!
CO NIE WYSZŁO?
Rzadko zdarzają się filmy, którym nie mam nic do zarzucenia. A to właśnie jest jeden z nich. Moja ocena jest zupełnie subiektywna, ale nie dostrzegam w tym filmie żadnych niedociągnięć.
PRZEMYŚLENIA
Oto przykład filmu, który pokazuje prawdziwie wysoki poziom horrorów z lat 80. Nie mówię oczywiście o wszystkich, bo zdarzały się i niewypały, ale tak właśnie widzę kino grozy lat 80. i mogę śmiało przyznać, że właśnie je lubię najbardziej. O tak, takie filmy jak A nightmare on Elm Street cieszą. I nie rozumiem, jak można robić remake takiej klasyki!!!
DLA KOGO TEN FILM?
Dla osób, które lubią dobre, klimatyczne i trzymające w napięciu horrory. A przede wszystkim dla tych, którzy lubią się bać. I nie brzydzą się krwi i drastycznych momentów. No i pamiętajcie. Wstyd nie znać ikony amerykańskiego horroru – Freddy'ego Kruegera. Tym bardziej, że pojawia się jeszcze w kontynuacjach.
* okładka na górze wpisu:IMDb
** zdjęcia wewnątrz wpisu: Print Screeny z filmu
